Paweł Zalewski Blog Każde marzenia dane jest nam wraz z siłą do jego spełnienia!

19lis/100

Zaległa galeria z 2008 roku – Mołdawia, Ukraina i kraj, którego nie ma

Dawno nic nie pisałem. Niestety obowiązki w pracy w portalu dlaStudenta.pl oraz przy ZoomME pochłaniają tyle czasu, że nie mam nawet kiedy podróżować, tak na żywo, tak oczywiście wsiadając w auto, autobus, pociąg i jadąc przed siebie. Brakuje mi tego, ale mam obecnie ważniejsze priorytety. Zresztą zaległości nadrobię już wkrótce.

Czytaj dalej i dowiedz się więcej o fascynującej wyprawie do kraju, którego próżno szukać na mapach świata, a także o przygodach w najmniej znanych zakątkach Europy.


Na na ilość podróży nieturystycznych nie mogę narzekać. W związku z problemami z tatą często jeżdżę na trasie Wrocław - Białystok - Wrocław, a to całe 560 km po polskich drogach w jedną stronę.  Będzie jednak dobrze.

Ostatnio odwiedzając rodzinę Agnieszkę i Marka wraz z moją chrześnicą - Gabi - zostało  mi przekazane, że powinienem swoje wspomnienia spisać, a następnie za kilka lat wydać emocjonującą książkę. Kto wie? Jestem jednak pewien, że ciągły uśmiech na twarzy przyniesie mi same najlepsze chwile życia.

W roku 2008 miałem okazję zwiedzić jedne z najmniej znanych regionów Europy przez turystów. Mołdawia i Republika Nadnistrzańska to niesamowite miejsca. Takie dziwkie, takie inne, a jednocześnie takie mi bliskie - kocham wschodnie klimaty. Wyprawa trwająca 10 dni odbyła się z biurem turystycznym SuperTramp. Obawiałem się wyjazdu zorganizowanego, jednak wszystko było super. To wyjazd typu - sami przyjazni ludzie, o podobnym myśleniu o świecie - świetna atmosfera i zgrana ekipa.

Pierwszy raz w 2008 roku miałem okazję podróżować klasą pociągów sypialnych - Plackarta - fantastyczna sprawa! Pierwszy raz odwiedziłem Kamieniec Podolski i Chmielnicki - miejsca, o których uczyłem się na historii teraz stały się tak oczywiste. Polska sarmacka, wielkie bitwy wielkich wodzów i dawne terytoria Polski. To fantastyczne móc poczuć historię własnymi rękami.

Pierwszy raz byłem w Mołdawii. Kraju małym, ale jakże pięknym, z atmosferą, z klimatem, dzięki któremu oglądając zdjęcia łza kręci mi się w oku. Ach ten czas spędzony w "autobuscie" w Kiszniowie, ach ten hotel rodem z epoki ZSRR, ach te targowiska... i uśmiech ludzi - oni pomimo biedy cieszą się.

Republika Naddniestrzańska - "kraj" którego próżno szukać na mapach świata. Pierwsze moje miejsce, gdzie aby wjechać musieliśmy dać łapówkę 5 euro od osoby dla celnika. Miejsce, gdzie bieda jest ogromna, ale  życzliwość ludzi jest ogromna. Gdzie ceny są malutkie, a ludzie mimo wszystko szeroko się do nas uśmiechali. Turystów w tym kraju jest niewielu. Większość osób boi się do niego wjeżdżać - nie ma co liczyć na pomoc polskiej ambasady w tym quazi kraju. Nie uznaliśmy jego istnienia, tak jak 99% świata oprócz Rosji, Abchazji i Osetii Południowej. Mimo wszytko Republika Naddniestrzańska istnieje i rządzi nią dyktator - Szeryf. Brzmi jak bajka, ale to zła bajka dla mieszkanców. Brak pracy, brak perspektyw, brak wszystkiego.

Mimo wszystko będac w tym "kraju" 2 dni udało nam się poobserwować życie. Kupiliśmy 0,5 kg chałwy słonecznikowej za 50 gr. Piwo butelkowane za mniej niż 1 zł...  zwiedziliśmy onegdaj największą fabrykę koniaku, który był dostarczany na Kreml (Sovourow 40 letni - próbowaliśmy!) - Kvint. Posłuchaliśmy komunistycznych przemówień pani dyrektor fabryki - "a tu pracownicy spędzają swoje przerwy podczas pracy" - mówiła nam pokazując skwer na terenie fabryki z ławkami i stołami - kompletnie zarośnięte trawą, jakby nigdy nikt tam nawet nie usiadł, a w okół roznosił się zapach spirytusu, drażniący nasze nozdrza.

Podczas wyprawy odwiedziłem twierdzę w Ackermanie - tą o której pisał Mickiewicz. Moim zdaniem miejsce na końcu świata. Później była Oddessa, która w tym roku odwiedziłem z Anią, a później Polska, dom, Wrocław.

Ponieważ uszkodziła mi się karta pamięci od zdjęć w aparacie, zamieszczam na stronie zdjęcia znajomych. Wybrałem same najciekawsze. Zapraszam do oglądania i do czytania podpisów. Bawcie się dobrze :)

Galeria ZDJĘĆ.

Więcej o Naddniestrzu? Czytaj poniżej i na wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Naddniestrze

Naddniestrze (Republika Naddniestrzańska) jest separatystyczną republiką na terenie Mołdawii, której nie uznaje praktycznie żadne suwerenne państwo na świecie. Może poza Abchazją i Osetią Południową - republikami o równie niejednoznacznym statusie międzynarodowym.

Republika Naddniestrzańska oficjalnie uznawana jest przez wspólnotę międzynarodową jako normalny region położony na lewym brzegu rzeki Dniestr, w granicach dzisiejszej Mołdawii. W praktyce jednak od blisko 20 lat jest zupełnie niezależnym państewkiem.

2 września 1990 roku, przywódca rewolucji i niezmienny „prezydent" tego „quasi-państwa", Igor Smirnow, w samym centrum największego miasta Naddniestrza - Tyraspola, które do dziś pełni rolę stolicy „republiki" - ogłosił niepodległość. Mołdawskie władze nie chcąc dopuścić do naruszenia integralności terytorialnej swojego kraju, wysłały do Naddniestrza siły zbrojne. Wybuchła wojna domowa. Nieoficjalne wsparcie wojsk rosyjskich, które do dziś stacjonują w Naddniestrzu, znacznie pomogło okrzepnąć temu samozwańczemu parapaństwu.

Dzisiejsze Naddniestrze poszczycić się może niemal wszystkim co posiada każde inne, suwerenne państwo - własną walutą, flagą, hymnem, konstytucją, sądownictwem, wojskiem, milicją, systemem bankowym, itp. Mimo to w Tyraspolu nie znajdzie się żadnej placówki dyplomatycznej obcego kraju, przez co trudno tu mówić o przestrzeganiu jakichkolwiek praw. Handel bronią, narkotykami, żywym towarem oraz bandycka korupcja są na porządku dziennym.

Opis Naddniestrza pochodzi ze strony: http://gregory101.bloog.pl/id,4030340,title,REPUBLIKA-NADDNIESTRZANSKA-NIEISTNIEJACE-PANSTWO-KTORE-NAPRAWDE-ISTNIEJE,index.html?ticaid=6b45e

Moje ulubione zdjęcie (patrz dziura w drodze)

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.